Wałkowany jak ciasto temat, w którym porusza się nieodłączny element dojrzewania u kobiet. Chyba jednak wałkowany zbyt mało, skoro hasło „okres jak to wygląda” jest na drugim miejscu w wyszukiwanych informacji w Google dotyczących tematów menstruacji. Dlaczego wstydzimy się miesiączki i wciąż jest uznawana za temat tabu? Dlaczego nie potrafimy o niej swobodnie rozmawiać? Dlaczego dziewczynki próbują przyklejać podpaskę do pochwy, a nie na bieliznę? Przeczytaj, dlaczego okres jest obrzydliwy, a nie powinien być!

Do tego wpisu zainspirował mnie artykuł na hellozdrowie.pl, jak i sama dyskusja pod postem, w którą się włączyłam.

Wstyd! Przestań mówić o miesiączce

Nie rozumiem tego. Naprawdę, bo każda kobieta ma lub miała okres. Nie rozumiem, dlaczego wstydzisz się rozmawiać i nazywać rzeczy po imieniu. Menstruacja, okres, krew, podpaski, tampony to naturalna rzecz dla każdej z kobiet i tu naprawdę nie ma powodu do wstydu. Rozumiem, że możesz krępować się podczas rozmowy z facetem, to oczywiste jednak osobiście uważam, że okres nie powinien być powodem do wstydu przed płcią przeciwną. Dlaczego kobiety wstydzą się mówić o okresie? Myślę, że może to wynikać ze stereotypów i postrzegania okresu w rodzinie, jako wstydliwego elementu dojrzewania. Wstydzimy się, bo tak nas nauczono. Nie tylko w domu, bo w szkole podczas zajęć z wychowania do życia w rodzinie, czy na przyrodzie, klasy zawsze były dzielone na chłopców i dziewczynki podczas omawiania okresu dojrzewania. Dlatego uważam, że wstyd o okresie jest nabyty. Mówi się o nim jak o złu koniecznym.

Menstruacja co to? Gdzie przykleić podpaskę?

Skoro wciąż pojawiają się takie zapytania w wyszukiwarce jak „menstruacja co to„, to jestem skłonna uwierzyć w niedostateczną edukację seksualną w szkołach, czy nawet tą po stronie rodziców. Czytając artykuł na hellozdrowie.pl pojawia się stwierdzenie:

„Wiem o dziewczynkach, które próbowały przyklejać podpaskę do ciała, nie majtek” – mówi Katarzyna Banasiak, edukatorka seksualna

Nie będę tutaj podważać kompetencji Pani Banasiak, jednak naprawdę nie chcę mi się wierzyć, że mamy aż takie średniowiecze na temat menstruacji. Nastolatki są inteligentne i chętnie korzystają z Internetu w poszukiwaniu informacji z różnych dziedzin. Z drugiej jednak strony myślę, że to rodzice powinni wytłumaczyć nastolatce, jak używać podpasek, czy tamponów. Taka dygresja do powszechnej opinii wśród wielu rodziców – nie, tampony nie uszkadzają błony dziewiczej.

A co jeśli to prawda? Pozostaje mi tylko złapać się za głowę, w jakim świecie żyjemy. Za moich czasów jak dostałam pierwszą miesiączkę, to mama wręczyła mi podpaskę i wytłumaczyła jak ją „obsługiwać”. W szkole również uczono nas o podpaskach i różnicach między wkładką higieniczną. Czy nawet o aplikacji tamponów i o tym, jak dobrać rozmiar tamponu do obfitości okresu.

Miesiączka to nie choroba – nie migaj się od pracy!

Okres w pracy to temat rzeka i mogłabym zrobić osobny wpis na ten temat (nie wykluczam tego). Dzisiaj jednak odniosę się do dyskusji na Facebooku. Pod postem na fb napisałam, że miałam tak silne bóle w pracy, że poprosiłam szefa o zastępstwo. Zaraz poleciał na mnie hejt, że migam się od pracy. Ten hejt był od kobiety i to jest obrzydliwe! Nie okres jest obrzydliwy, a to, że nawet w sprawie menstruacji kobieta, kobiecie jest wilkiem.

Ból podczas okresu jest tak nasilony, że nie pomagają żadne medykamenty. Czasami nawet Ketonal ledwo sobie radzi. Z takimi problemami boryka się bardzo dużo kobiet, ja również. Nie można mierzyć wszystkich jedną miarą. Jeśli Ty masz miesiączkę prawie bezbolesną, to każda kobieta tak ma. Nie, nie każda. Ból podczas okresu często prowadzi do omdlenia i osłabienia całego organizmu. Do tego dochodzą inne objawy takie jak bóle pleców, wymioty, czy biegunka. I nie wyobrażam sobie pracować w takim stanie. Z tego miejsca dziękuję wszystkim moim byłym pracodawcom, dla których okres nie był tematem tabu i mieli w sobie tyle empatii, że bez problemu znajdowali zastępstwo, dawali bezpłatny urlop, czy nawet przyjmowali L4.

Miesiączka w pracy to nie powód do wstydu i pracy w bólach

Kobieto nie wstydź się mówić o okresie, nie wstydź się powiedzieć: źle się czuję nie dam rady. Twój pracodawca, jeśli ma w sobie trochę empatii i rozumu, to będzie wiedział, że dla niektórych kobiet czas menstruacji jest okresem wycieńczenia i walki z bólem.

Obnażanie okresu – czyli krew na majtkach i podpaski z krwią w reklamach

Dla mnie nie ma tabu w życiu codziennym. Nie wstydzę się okresu i rozmów o nim. Jest naturalną częścią etapu dojrzewania u kobiet i powinno się o nim mówić głośno. Uważam jednak, że faktycznie pokazywanie zakrwawionych majtek, czy podpasek jest obrzydliwe. Może nie tyle obrzydliwe, co zbyt dosadne. I zgadzam się częściowo z cytatem z artykułu hellozdrowie.pl dotyczącego publikacji zakrwawionych majtek przez Kaya Sulczewska.

„Fuj, po co to pokazywać, po co o tym mówić, ja wiem, że to fizjologiczna sprawa, ale swoją kupę też byś pokazała?”

Mówić należy i to głośno! Zgadzam się jednak z porównaniem do kupy. Skoro nasze fekalia też są naturalne, to wstawmy zdjęcie obsranych majtek na Instagrama.

A Ty, jaki masz stosunek do okresu? Jest dla Ciebie powodem do wstydu, czy rozmawiasz o nim swobodnie? Podziel się w komentarzu.