Każdy z nas ma do dyspozycji 24 godziny na dobę i 365 dni w roku. Jak to możliwe w takim razie, że niektórzy podejmując się wielu obowiązków i przedsięwzięć mają go wystarczająco dużo, a niektórym ciągle go brakuje? Bardzo prawdopodobne, że to prokrastynacja. A ta druga grupa to prokrastynatorzy.

Na szybko:

Prokrastynacja – co to jest?

Termin prokrastynacja pochodzi od łacińskiego „procrastinatio” i oznacz zwłokę, odroczenie. No właśnie – pojęciem tym określamy ciągłe, nawykowe odkładanie wykonania danej czynności na przysłowiowe jutro, pomimo świadomości jej dużego dla nas znaczenia oraz chęci i posiadania potrzebnych umiejętności jej zrealizowania. „Jutro na pewno się za to wezmę”, „od jutra zacznę codziennie biegać”- znasz to? Być może to zwykłe lenistwo z Twojej strony, a być może właśnie cierpisz na tę dziwną przypadłość. Według psychologów zjawisko to jest zaburzeniem psychicznym. Osoba taka jest świadoma odwlekania danej czynności i wie, że powinna ją wykonać, ale nie jest w stanie zrobić tego pierwszego kroku, podjąć decyzji o działaniu.

Ciekawostką jest fakt, iż prokrastynacja nie musi pokrywać wszystkich aspektów naszego życia. Możemy nie mieć problemów z podejmowaniem działań w naszym życiu zawodowym, podczas gdy zmotywowanie się do tego samego na płaszczyźnie egzystencji osobistej będzie nie lada wyzwaniem.

Skąd się bierze prokrastynacja?

Co leży u podstaw tego, niewątpliwie, szkodliwego dla rozwoju jednostki i społeczeństwa zjawiska? Część psychologów zajmujących się zjawiskiem prokrastynacji jest zdania, iż zaburzenie to ma swoje źródło jeszcze w czasach naszego dzieciństwa, a dokładniej w sposobie wychowania i podejścia rodziców. Dzieci, od których zawsze wymagano bardzo dużo, które musiały być najlepsze w tym, co robią, odkładają wykonanie danej czynności z powodu lęku przed porażką i sprawieniu zawodu sobie i osobom, które na nie liczą. Wytwarzają sobie tym samym podświadomą iluzję bezpieczeństwa.

Drugim wytłumaczeniem tego zjawiska jest celowe odkładanie czynności na ostatnią chwilę, aby uzyskać wystarczającą motywację do ich wykonywania. Szczerze muszę przyznać, że po części sama należę do tej grupy osób. Z własnego doświadczenia wiem, że z przysłowiowym nożem na gardle pracuje się szybciej, efektywniej i kreatywniej. Lekki stres jest świetnym motywatorem do działania.

Może to dziwne, ale jedną z przyczyn prokrastynacji może być lęk przed osiągnięciem sukcesu. Jak to? Jak można się bać tego, do czego tak usilnie dążymy? Otóż osoby takie boją się bardziej konsekwencji jakie ten sukces niesie za sobą. Dla przykładu prokrastynator marzący o skończeniu szkoły sabotuje swoje działania mogące mu w tym pomóc. Dlaczego? Z powodu lęku przed samodzielnością i odpowiedzialnością, do których zmusza dorosłe życie.

Przekonanie, że czas na wykonanie zadania jest niewystarczający i trzeba poświęcić się mu w 100% pracując bez przerwy to kolejna przyczyna tego zjawiska. Paradoksalnie świadomość posiadania dużej ilości czasu, która zdecydowanie przewyższa ten potrzebny na wykonanie danego zadania, również sprawia, że prokrastynatorzy odkładają wykonanie czynności na potem, wychodząc z założenia, że „jeszcze zdążę”.