Czarny protest WON od mojego ciała

Musiałam przespać się z tą decyzją, rozważyć wszelkie za i przeciw. Oczywiście myśląc o konsekwencjach i biorąc pod uwagę fakt, że część osób się ode mnie odwróci, dlatego długo nad tym myślałam. Noc mogę uznać za nie przespaną, ale w końcu podjęłam decyzję. Czy zmieni ona coś w moim życiu? Zapewne tak.

Kiedy miałam 11 albo 12 lat często chodziłam do pobliskiej biblioteki, by pograć bądź skorzystać z internetu. Wtedy natknęłam się w sieci na filmik, który dzisiaj nazywamy „ProLife”. Była smutna muzyka, tekst i zdjęcia malutkich nienarodzonych dzieci tuż po dokonanej aborcji. Rozpłakałam się, a zarazem przeraziłam, dlaczego ludzie dokonują tak strasznych rzeczy. Powiedziałam na głos słowa „Każdy ma prawo do życia, nigdy czegoś takiego nie zrobię” wtedy starsza kobieta, położyła mi rękę na ramieniu i powiedziała „Dziecko, kiedy dorośniesz, zrozumiesz, że czasem nie ma innego wyjścia”. I wiecie co, kobieta miała rację. Słowa, jakie wypowiedziałam 13 lat temu, dzisiaj są już dla mnie bezwartościowe.

Moje ciało, moja sprawa

#czarnyprotest

Nie piszę tego, aby kogoś, oceniać, pouczać i wytykać błędy.
Po prostu jestem zdania, że nikt nie ma prawa za mnie podejmować decyzji o tym, jak kieruje swoim życiem. Zaraz niektórzy z Was zapewne zapytają „A kto dał Ci prawo do odbierania życia?” uważam, że jest to najgłupsze pytanie, a zarazem argument przeciw aborcji.
Aborcja to nie morderstwo, a bardzo ciężki wybór. Wybór, który prawie zawsze zostawia ślad w psychice kobiety i odciska piętno na jej życiu. Temat pozostawia bardzo szerokie pole do polemiki, dlatego trochę go zawężę. To nie do końca jest tak, że uważam, iż aborcja to rozwiązanie wszystkich problemów. Nigdy w życiu, po prostu sądzę, iż aborcja powinna być legalna i dostępna w określonych sytuacjach (zaraz każecie puknąć mi się w głowę, spodziewam się tego). Argumenty jak najbardziej mają rację bytu.

Zatem czy trzeba skazywać zgwałconą kobietę, by przez 9 miesięcy nosiła w sobie, a potem wydała na świat dziecko oprawcy? Czy ktokolwiek zastanawiał się jakie piętno odciska gwałt na psychice, a co dopiero zmuszenie takiej kobiety, aby donosić taką ciążę? Czy kiedykolwiek ktoś pomyślał o tym, co będzie czuło dziecko, kiedy dowie się prawdy o swoim poczęciu? Czy ktokolwiek choć przez chwile pomyślał, jakie konsekwencje psychiczne dla zgwałconej kobiety niesie za sobą wychowywanie dziecka, które pomimo matczynej miłości całe życie będzie przypominać jej o traumie? Czy kiedy kobieta w zagrożonej ciąży, ma wybór umrzeć przy porodzie i zostawić już dwójkę małych dzieci, czy dokonać aborcji, powinna się nad tym zastanawiać? Czy powinna czuć się wyrodną matką, bo chce żyć dla pozostałej dwójki swoich pociech?

Ustawa antyaborcyjna

Drugą istotną sprawą jest fakt, że ludzie rządzący krajem nie zdają sobie sprawy, że w tym momencie dają pełne przyzwolenie na rozkwit podziemia aborcyjnego. Czy naprawdę chcecie skazywać kobiety na wykonywanie aborcji w brudnych, nieprzystosowanych do tego typu zabiegów miejscach? Czy naprawdę musimy cofać się do średniowiecza? Jeśli nie we własnym kraju, to poza jego granicami kobieta dokona aborcji. Czy może już niedługo pojawi się ustawa zakazująca dokonywania aborcji w całej europie obywatelkom rzeczpospolitej polskiej?

W błędzie są Ci, co myślą, że liczba dokonywanych aborcji po zatwierdzeniu ustawy zmaleje.

„2. a. Organy administracji rządowej oraz samorządu terytorialnego, w zakresie swoich kompetencji określonych w przepisach szczególnych, są zobowiązane zapewnić pomoc materialną i opiekę dla rodzin wychowujących dzieci dotknięte ciężkim upośledzeniem albo chorobą zagrażającą ich życiu, jak również matkom oraz ich dzieciom, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że do poczęcia doszło w wyniku czynu zabronionego”.;

Nie bądźcie śmieszni!

Pytam, jak państwo zamierza pomagać? Jak Państwo chce pomóc zgwałconej kobiecie w wychowywaniu dziecka ? Jak państwo chce pomóc matce, która poświęca się dla chorego dziecka, rezygnując z pracy, ze wszystkiego, bo nie stać ją na wynajęcie opiekunki, aby mogłaby iść do pracy. Drodzy rządzący pytam się JAK?

Jeśli miałabym nosić w sobie dziecko gwałciciela wolę siedzieć w więzieniu za dokonanie aborcji.

Decyzja o podjęciu dyskusji na temat aborcji nie była łatwa, ponieważ zdaję sobie sprawę, jaka batalia toczy się teraz o nowe życie. Jednakże stwierdziłam, że każdy ma prawo głosu i tak ważny temat nie może zostać mi obojętny.