Zlecenie zakończone, teksty przesłane i zaakceptowane przez klienta. Mija tydzień, dwa, trzy, miesiąc? Klient rozpłynął się w powietrzu i nie zapłacił za Twoją pracę? Znasz to z autopsji? Na szczęście możesz odzyskać swoje pieniądze. Trzeba jedynie uparcie dochodzić swoich racji i nie odpuszczać. Nawet wtedy, kiedy kwota za zlecenie jest śmiesznie niska.

Na szybko:

Klient nie zapłacił za zlecenie – co mam robić?

klient nie chce zapłacić

Klient nie zapłacił? Nie wpadaj w panikę! Najpierw przeanalizuj:

  1. Czy podpisałeś z klientem umowę? (Jeśli tak, jakie ustalenia zawiera umowa).
  2. Jeśli nie masz umowy, czy posiadasz korespondencję mailową, w której jasno określone zostały warunki współpracy (ilość, termin, cena itp.).
  3. Czy masz jakiekolwiek inne dane klienta niż adres e-mail?
  4. Ile czasu minęło od przesłania tekstów do dnia, w którym pieniądze powinny znaleźć się na Twoim koncie?
  5. Najważniejsza rzecz: sprawdź, czy Twój tekst został opublikowany.
  6. Kiedy odpowiesz na powyższe pytania i sprawdzisz wymienione aspekty, możesz przystąpić do działania.

Jeśli jesteś szczęśliwcem, który podpisał umowę, to wszystko regulowane jest aspektami prawnymi i obowiązuje Cię Kodeks Pracy. Wyjątek stanowi umowa o dzieło, którą reguluje Kodeks Cywilny. Brak umowy nie skreśla twoich szans na odzyskanie pieniędzy, ponieważ według Kodeksu Cywilnego umowa nie musi być zawarta w formie dokumentu papierowego. Umową może być korespondencja e-mail, jaką wymieniłeś z klientem. Ważna jednak jest treść wiadomości. Muszą być w niej przesłanki wskazujące na wykonanie usługi. Czyli określenie np. terminu, ilości tekstów i kwoty za usługę. Więcej o aspektach prawnych przeczytasz na stronach specjalistów, którzy zdecydowanie mają większe pojęcie o prawie niż copywriter. Vindicat – jak udowodnić wykonanie usługi jeśli nie podpisałeś umowy?, a drugi tekst Poradnik Przedsiębiorcy – Jak odzyskać pieniądze za wykonaną usługę?.

Kolejnym etapem Twojej analizy jest ustalenie danych klienta, a także czasu, jaki upłynął od dostarczenia klientowi tekstów. Standardowo moi klienci mają od 14 do 28 dni na zapłatę. Biorę też pod uwagę czynniki, na które oni sami nie mają wpływu. Jeśli jednak masz 100% pewności, że jest to wymigiwanie się i klient nie chce zapłacić – działaj!

Klient nie chce zapłacić – 6 kroków, które w 95% pozwolą Ci odzyskać pieniądze

  1. Upomnienie mailowe.
  2. Upomnienie telefoniczne.
  3. Ponowne upomnienie mailowe/telefoniczne.
  4. Wezwanie do zapłaty mailowe.
  5. Wezwanie do zapłaty pocztą tradycyjną (jeśli posiadasz adres klienta).
  6. Przed sądowe wezwanie do zapłaty (przesłane e-mailem).

Każdy krok następuje po sobie, jeśli poprzedni nie przyniósł skutku. A co gorsza, jeśli klient w pierwszych 3 krokach nie raczył nawet się odezwać. W większości przypadków przed sądowe wezwanie do zapłaty pomaga odzyskać należności. Co jednak zrobić, jeśli klient wciąż nie chce zapłacić? Pozostaje Ci zgłoszenie się do 3 instytucji i osób: mediatora, windykatora i sądu.

Możliwe są również mniej etyczne działania, do których sama się posunęłam. Jednak zdarzyło mi się to raz i więcej nie wydarzy. Jeśli jednak uważasz, że może to przynieść skutek, to pamiętaj: po pierwsze musisz mieć twarde dowody o winie klienta, który nie zapłacił. Jeśli nie masz, to nawet nie próbuj, bo szybko możesz odpowiadać przed sądem za publiczne zniesławienie. Druga rzecz musisz być pewny, że brak płatności ze strony klienta nie jest podyktowany opóźnieniami płatności od jego kontrahentów.

Klient nie chciał zapłacić – odzyskałam pieniądze przy pomocy Facebooka

Działanie, którego się podjęłam było mało etyczne i więcej nie zamierzam się ubiegać do takich środków. Jednak musimy zadać sobie pytanie, czy etycznym jest brak zapłaty za wykonaną pracę, a co gorsza brak jakiegokolwiek kontaktu ze strony klienta? Nie sądzę.

Kwota zlecenia opiewała na jakieś grosze, ponieważ było to zlecenie na jeden tekst. Mimo wszystko, ja charytatywnie nie piszę tekstów. Pisanie traktuję jako pracę, a nie hobby. Na początku kontaktu z klientem nic nie wskazywało jednak na to, że klient nie zapłaci za zlecenie. Niestety, jak tylko przesłałam tekst, to klient rozpłynął się w powietrzu.

Mija miesiąc od przesłania tekstu, zero odzewu na telefony i maile (nawet te z przed sądowym wezwaniem do zapłaty i 2 – krotnym upomnieniem). Postanowiłam zadać tylko jedno pytanie na grupie fb dla copywriterów. Zapytałam grzecznie: Czy ktoś miał do czynienia z panem X, bo niestety nie kwapi się do zapłaty za tekst. Po prośbach zainteresowanych grupowiczów napisałam na forum, że chodzi o pana XYZeta (na szczęście jeszcze nie było RODO). Osoby z grupy poświęciły swój czas i wyszukały pana XYZeta w social mediach. Tym samym, dziwnym trafem o 1 w nocy (po miesiącu bez jakiegokolwiek kontaktu) dostałam SMS’a od pana XYZeta, że przebywa za granicą i zapłaci, jak wróci do kraju. Bardzo dziwny zbieg okoliczności… Pieniądze dostałam następnego dnia. Można? Można.

Pomijam fakt, że znajomy pana XYZeta odezwał się do mnie prywatnie na fb. Zdradzając, iż nie przebywa on wcale za granicą, a ukrywa się przed klientami. Czyli nie ja pierwsza i nie ostatnia. Pieniądze odzyskałam. A z informacji, w jakich jestem posiadaniu wiem, że prawdopodobnie pan XYZet zakończył swoją działalność i dalej uskutecznia ukrywanie się przed osobami, którym nie zapłacił.

Niestety nie wiem, jak takie działanie ma się teraz do obecnego RODO. Wiem jednak, że powyższe 6 opisanych kroków powinno Ci pomóc w odzyskaniu pieniędzy. A na przyszłość nie zapomnij zabezpieczyć się przed rozpoczęciem współpracy.