Anoreksja to choroba natury psychicznej, która wyniszcza organizm fizycznie i psychicznie. Jest problemem wielu nastolatek, jak i dorosłych ludzi (kobiet, mężczyzn, a nawet dzieci). Zamienia życie w piekło, z którego ciężko jest uciec, a czasami po prostu jest na to za późno. „Ana” znana jest na całym świecie, Dlaczego więc wciąż pozostaje tematem tabu? Dzisiaj porzucimy książkowe definicje i przykłady, po prostu poznaj nasze historie.

ANOREKSJA – poznaj historie anorektyczek

Choroba, która zabija

Anoreksja zbiera swoje żniwo przez całe życie. Nawet wtedy, kiedy choremu udaje się pomyślnie ukończyć terapię. Często współtowarzyszą jej depresja i bulimia. Warto zwrócić uwagę, że anoreksja zabija nie tylko fizycznie, ale też psychicznie i duchowo. Wysysa z człowieka życie.

Iza 22 lata


„Anoreksja i wszystkie inne choroby odżywiania to stany umysłu. Gdzie nienawidzisz siebie, gdzie nie zasługujesz na bycie kochanym, na szczęście, na jedzenie, na życie. Nie mogłam nigdzie zagrzać miejsca, nie odzyskałam przyjaciół, których straciłam. Przez narastającą fobię społeczną nie mogłam znaleźć nowych. Nie wiem, czy inne dziewczyny z zaburzeniami chcą umrzeć, ja chciałam. Nie miałam po co żyć”

Ola 19 lat


„Anoreksja  to jedna z najgorszych chorób, bo dotyczy duszy„

Sidła anoreksji

Nie można jednoznacznie określić co warunkuje powstanie choroby, składa się na to zbyt wiele rozległych czynników. Najczęstsze przyczyny to brak akceptacji w społeczeństwie, trauma (śmierć rodziców, gwałt), zaburzone wzorce definicji piękna, brak akceptacji siebie. Lista jest na prawdę długa i wydłużałaby się w nieskończoność, każdy jest indywidualną jednostką.

Jesteś gruba i brzydka, co za pasztet, świnia, baleron – tak dzieciaki w gimnazjum bywają okrutne, nie zdają sobie nawet sprawy do czego, może doprowadzić takie psychiczne znęcanie się nad innymi. Słowa bolą bardziej niż czyny, wykluczenie z grona szczuplejszych koleżanek, osamotnienie, w końcu młody człowiek nie wytrzymuje presji otoczenia. Tak było też ze mną, czułam się gorsza, odrzucona, stałam się agresywna. Pewnego dnia przyszło mi do głowy, że gdy schudnę, ludzie zaczną mnie akceptować, będę lepsza, fajniejsza nie będę już tą gorszą jednostką. Oprócz presji otoczenia, mamy też chęć zaimponowania innym jak mówi:

19 letnia Ola


„To zaczęło się pod koniec pierwszej klasy gimnazjum. Miałam dwie „przyjaciółki”, które sprytnie mną manipulowały. Robiłam wszystko to, co chciały. Były ode mnie bogatsze, przez co czułam się gorsza. Wpadłam na pomysł, że gdy schudnę, to zaimponuję im tym jak wyglądam”

18 letnia Lena

„Myślę, że to brak akceptacji i wiary w siebie sprawił, iż przestałam akceptować siebie i swoje ciało. Odstawałam od grona innych , byłam nieśmiała”

To straszne, że młodzi ludzie wyrządzają sobie nawzajem taką krzywdę, nie myśląc o konsekwencjach swoich działań. Co jeszcze otwiera nam drzwi do anoreksji? , w przypadku 22 -letniej Izy był to toksyczny związek i trauma, jaką przeżyła, a także przyjmowanie na siebie poczucia winy:

„Przez jakieś dwa, może trzy miesiące byłam gwałcona przez faceta, któremu oddałam swoje dziewictwo. W zasadzie to oddałam mu wszystko, co miałam. Włącznie ze znajomymi, rodziną, pewnością siebie, niezależnością, poczuciem wartości… Zamknęłam się w domu, nie mogłam się z nikim spotkać,  nie miałam znajomych. Nic nie jadłam ani nie spałam. Leżałam na łóżku, gapiąc się w sufit i płacząc, powoli wszystkich od siebie zaczęłam odsuwać. To wszystko moja wina, jestem złym człowiekiem i dlatego spotykają mnie okropne rzeczy”

To nie wiele, nawet nie połowa listy problemów i zachowań, jakie pchają nas w ramiona anoreksji.

System PRO-ANA

„Co mnie żywi, niszczy mnie” 

Okropność, promowana w sieci, setki stron wspierających się nawzajem anorektyczek, fora, porady internetowe. Ta choroba jest jak sekta, której guru jest Ana. Staje się przyjaciółką, mentorką, motywatorką, wyznacznikiem piękna. Też uległam temu choremu systemowi. Wszystko, co robiłam ukierunkowane było w stronę anoreksji, rywalizacja z innymi o miano tej najchudszej i najbardziej oddanej. Przeglądanie stron internetowych, zdjęć aż w końcu liczenie sobie wystających żeber.

Ola 19lat

„Blogi pro-ana były u mnie w grupie najczęściej przeglądanych witryn, nawet przez jakiś czas sama prowadziłam takiego bloga… Czytałam wszelkiego typu artykuły typu „jak zapchać żołądek”, „jak szybko schudnąć”, wierzyłam w treści typu „połykaj waciki nasączone herbatą”

Lena 18 lat

„Jedną z moich motywacji były zdjęcia z tumblr”

To okrutne, jak wiele sposobów jest na pielęgnowanie choroby i pogłębianie jej. Internetowe wspólnoty wspierają się i motywują wzajemnie, by stać się motylkiem (tak nazywają się zwolenniczki pro ana). Kiedy odchudzanie przeradza się w obsesję, owładnięte marzeniami o szczupłej sylwetce i pragnące sprostać Anie, zaczynają robić wszystko, by tylko spod skóry wyszły kości. Byłam chodzącą tabelą kaloryczną, starannie odmierzałam porcje i obsesyjnie liczyłam kalorie, ważyłam  się codziennie. Większą część dnia spędzałam na robieniu brzuszków i pomiarów ciała. Liczby zawładnęły moim umysłem.

To co dzieję się w naszych chorych głowach jest okropne.

Iza 22 lata


System kar- odbieranie sobie jedzenia było karą najwyższą, a zarazem najlepszą, jaką mogłam sobie wyrządzić. Jednego dnia stałam przed lustrem i widziałam naprawdę niczego sobie dziewczynę, a na następny dzień ledwo powstrzymywałam łzy bo widziałam tłuszcz tam, gdzie go nie było. Chwytałam się za ten tłuszcz i nie mogłam uwierzyć, że doprowadziłam się do takiego stanu”

Ola 19 lat

„Moje odchudzanie przerodziło się w wymiotowanie po posiłkach, wyliczanie kalorii, w pewnym momencie jadłam maksymalnie 300 kcal dziennie. Ważenia unikałam, liczył się wygląd  nie cyferki na wadze. Ćwiczyłam ponad siły, aż moje mięśnie były całe rozedrgane”

Anoreksja, depresja i bulimia

Nieszczęścia chodzą parami. Anoreksji często towarzyszy bulimia, kiedy człowieka nachodzą skrajne emocje i myśli o obżarstwie, a następnie wyrzuty sumienia: bo co na to moje guru, co na to inne motylki. Jestem gruba, muszę się tego pozbyć, a może lepiej ze sobą skończyć? Przykre to, ale niestety tak jest naprawdę, takie myśli w głowach anorektyczek to codzienność, choroba steruje całym umysłem, a osoba chora ma zmienione postrzeganie świata. W konsekwencji takich zaburzeń dochodzi do depresji. Bałam się wymiotować, więc rzucałam się na jedzenie i przeżuwałam, ale nie połykałam. Wszystko wypluwałam do toalety. Później i tak miałam wyrzuty sumienia, że w ogóle miałam to jedzenie w ustach.

Iza 22 lata

„Walczyłam ze sobą po parę godzin, aby nie zwymiotować. Bo zjadłam. Wyobrażacie sobie, jak to jest mieć wyrzuty sumienia bo jesz? Nienawidziłam siebie za to że jadłam… stwierdziłam, że nałykam się tabletek. W ostatnim momencie poszłam je zwrócić. Nie wiem tak naprawdę czy chciałam żyć, czy bałam się śmierci„

Ola 19 lat

”Wymiotowałam po każdym posiłku (dosyć drastycznie się do tego zmuszając, pchając palce do gardła…). Człowiek chory na anoreksję nie widzi barw. Nic nie przynosi mu radości, jedyny cel, jaki prowadzi taką osobę przez życie -to „schudnąć”Płacz w poduszkę, brak chęci na wstawanie z łóżka, izolacja to jest na porządku dziennym„

Lena 18 lat

„Po każdym zjedzonym posiłku robiłam dużą ilość brzuszków. Dużo piłam, by potem to wydalić, wymiotowałam”

Powiedz mi, że jestem chuda

Niezwykle motywowało mnie to do dalszego odchudzania. Cieszyłam się,  że widać efekty moich działań, czułam wystające kości i z dumą liczyłam żebra. To było jak euforia, dawało mi jeszcze więcej powodów by schudnąć.

Ola 19 lat

„Jeszcze muszę schudnąć 5…10…15 kg… Przeważnie ludzie reagowali na to mówiąc, że przecież już nie mam z czego chudnąć, że chyba mam coś nie po kolei w głowie.  Zawsze wtedy byłam zawstydzona i wiedziałam, że jeszcze im pokażę, że schudnę jeszcze więcej. Dla swojej satysfakcji i ich zaskoczenia”

Lena 18 lat

„Udawałam, że mnie to w ogóle nie rusza, jednak w duchu cieszyłam się jak małe dziecko. Motywowało mnie to do działania i to bardzo.”

Poznaliście dzisiaj namiastkę, naprawdę bardzo malutką część tego, z czym zmagają się osoby chore na anoreksje. Widzicie zatem, jakim poważnym problemem natury psychicznej jest ta choroba. W drugiej części artykułu dowiecie się o tym, czy anorektyczka jest świadoma choroby i dlaczego tak trudno zauważyć, że coś złego się dzieje. Poczytacie też o procesie leczenia i powrocie do „normalności”. A jeśli macie ochotę, na krótką notkę o faktach i mitach o anoreksji to zapraszam TUTAJ


Apeluję do Was kochani:
Nie bądźmy obojętni, nie bójmy się mówić o tym głośno!