Blogi modowe są nudne i tworzone na jedno kopyto.

Brutalne, ale prawdziwie stwierdzenie, a że jestem osobą szczerą do bólu, nie omieszkam wyrazić swojej opinii również na ten temat. Tak zupełnie szczerze mogłabym zakończyć ten wpis jednym zdaniem: rzygam blogami modowymi. Prawda jest taka, że teraz blogosfera pęka w szwach od pseudo fashionelek. Milion zdjęć robionych kalkulatorem i standardowy opis co gdzie i za ile, oczywiście z podlinkowaniem do sklepu internetowego.  Do tego fashionelki tworzące kółko wzajemnej adoracji i mamy komplet.

Słusznie zauważyliście w tytule słówko pseudo, gdyż uważam, że są jeszcze w blogosferze dziewczyny, które naprawdę coś osiągnęły i mają pełne prawo nazywać się fashionelkami, a swoim blogom dawać miano modowego. Z naciskiem na: jest ich kilka. Reszta to marna kopia, dno i wodorosty.

7 najgorszych błędów popełnianych przez blogerki modowe

1. Marnej jakości zdjęcia
Moim hobby jest fotografia i myślałam, że to może takie fotograficzne zboczenie jest, że zwracam uwagę na takie rzeczy. Jednak nie, to nie jest zboczenie. Oprócz marnej jakości technicznej zdjęcia (szumy, prześwietlenia, niedoświetlenia itp.), zostają jeszcze takie aspekty jak tło i plan zdjęcia. Prowadzisz bloga modowego? Na boga, nie dodawaj zdjęć w pozycji: trzymam kredens, żeby nie upadł. To nie ma nic wspólnego z dobrym modowym zdjęciem, a tym bardziej nie zasługuje na miano sesji fotograficznej. Następnym razem pozbądź się: bałaganu w pokoju, niepościelonego łóżka, kapci na podłodze i mistrzów drugiego planu. Nie, po prostu nie popełniaj tej zbrodni i nie dodawaj  takich zdjęć.

2. Hello autumn, hello world. Fuck it!
Nagłówki w języku angielskim, niech sobie będą, skoro taka głupia „moda” nastała. Ale niech będą chociaż poprawnie konstruowane, a nie kali jeść, kali być.

Bo kali przeczytać sam nagłówek i kali uciekać gdzie pieprz rośnie z takiego bloga.

3. Hejcia wszystkim!
Każdy wpis zaczynający się od: hejcia wszystkim dzisiaj mam dla Was stylizację. Nie dziękuję wychodzę. Zero kreatywności ani ciekawego wstępu.

4. Zero polish language
Czyli brak znajomości zasad interpunkcji ortografii i ogolnego pojęcia pisania w jezyku polskim zamiast tego stosowanie ciagu znakow zakonczonych kropka.

5. Wyśrodkowanie tekstu
Nic tak nie denerwuje moich oczu,
jak czytanie wyśrodkowanego tekstu,
który właśnie czytasz.

6. Królowa barterów
Ja rozumiem, że fajnie jest dostać ciuchy. Każdy od czegoś zaczynał współpracę, ale uwierz mi promowanie marki za byle szmatkę nie zrobi z Ciebie modowej blogerki. Pokaż mi coś, czego nie znam może wtedy uznam, że warto.

7. Schemat prosty jak drut
Czyli żadnego zaskoczenia, wchodzisz na bloga widzisz: hello autumn, wyśrodkowany wpis zaczynający się od hejcia wszystkim, a na końcu marnej jakości zdjęcia z linkami do sklepu.


Mogłabym wypisać jeszcze kilka rzeczy, ale czekam na Wasze wypowiedzi w komentarzach.
Jeśli jesteś fashionelką, nie bierz tego do serca. Albo weź i potraktuj jako dobrą radę, która sprawi, że Twój blog nie będzie nudny jak flaki z olejem.